Zaczynasz od zera albo wracasz po przerwie —
każdy opanowany krok zapisuje się na twojej baletowej mapie drogowej. Jak w grze, tylko naprawdę.
Pierwsze plié w życiu albo pierwsze od lat. Każda na sali idzie po tej samej planszy — od swojego pola.
Połowa godziny to precyzyjna technika klasyczna. Druga połowa to fraza współczesna — żeby technika miała gdzie zatańczyć.
Pełna sala, a nie kilka osób — tak jest żywiej, a zacząć jest o wiele łatwiej, gdy nie jesteś jedyną początkującą. Są też lekcje prywatne, jeśli wolisz zacząć sama.
Każda zaliczona umiejętność, korekta i nagranie są w twoim panelu ucznia. Postęp, który można przeczytać.
Uczysz się jej na zajęciach przez kilka tygodni, a potem nagrywamy ją jak film — w plenerze albo w studiu. To kadry z naszych sesji z Antoniną.
Prawdziwa podłoga baletowa, drążek na całą ścianę i światło z okien. Zajęcia w weekendy, na zmianę w soboty i niedziele — a wkrótce także wieczorem w tygodniu.
Zobacz grafik→Wykształcona klasycznie, uczy współcześnie. Poprawia kostkę, zanim zajmie się arabeską, pracuje powoli i na głos — i nigdy nie kazała żadnej uczennicy przepraszać za swoje ciało.
Amerykański choreograf i filmowiec. Volak prowadzi drugą połowę godziny — frazę współczesną — i reżyseruje filmy, w których tańczą nasze uczennice. Wierzy, że fraza, którą się czuje, jest warta więcej niż ćwiczenie, które się liczy.